|
Takie zapytanie to jedna z pierwszych myśli, jaka zastanawia, gdy mówi się o tak zwanej akademickiej przedsiębiorczości. Nie jest to żadna nowina, gdyż spółki tego gatunku egzystują na polskim rynku już dobre kilkanaście lat, aczkolwiek dla większości Polaków wciąż pozostają obszarem nie w pełni pojmaną. Prawdopodobnie z tego powodu czasami budzą obiekcje, takie jak poniższa: czy można scalać naukę z biznesem? Okazuje się, że jak najbardziej tak!
Odrobina historii o spin off
Wszystko zrodziło się w USA, gdzie już w drugiej połowie ubiegłego wieku spółki spin off zaczęły intensywnie się rozwijać. Do Europy proces ten dotarł dopiero po kilkunastu latach. Istotną ciekawostką jest, że nowatorem takiej działalności był niemiecki wynalazca jednej z odmian telegrafu Ernst Werner von Simens. Jaka była jednak najważniejsza przyczyna wzrostu popularności spółek takiego typu? Tą przyczyną była zmiana sposobu funkcjonowania uczelni oraz innych instytucji badawczych. Przestały być już one enklawami nauki, które stanowiły wartość same dla siebie i niekoniecznie przejmowały się praktycznym użyciem wiedzy, jaką przekazują. Nowy typ uczelni wyższych zakładał uczelnie nastawione zarówno na naukę, jak i na profity, czyli mówiąc w skrócie, nastąpiła komercjalizacja wiedzy. Był to idealny grunt dla rozwoju spółek, które za swój cel miały takie wyznaczenie kierunku naukowego dorobku, aby zaczął on przynosić profity.
Żeby nie było żadnych niejasności - definiujemy
Definicja terminu spin off na pierwszy rzut oka gdy spółki te zaczęły wyodrębniać się z instytucji naukowych. Przyjął się pogląd, że takie przedsiębiorstwa mają na celu komercjalizację i transfer wiedzy oraz technologii. Mówiąc prostszym językiem: "spin offy" mają zarabiać na tym, co wyprodukuje uczelnia. Oczywiście z korzyścią dla wszystkich. Dzięki temu przedsiębiorstwa niezwiązane z instytucjami naukowymi mają łatwy dostęp do najnowszych wynalazków, a uczelnie - pieniądze na dalszy rozkwit.
A jak spin off prezentuje się na świecie?
Pod względem ilości i dorobku "firm odpryskowych" liderem są oczywiście Stany Zjednoczone. O tym, iż tego typu działalność już od lat ewoluuje tam bardzo gwałtownie świadczy choćby fakt, że w roku 1980 biura transferu technologii istniały przy 25 uniwersytetach, natomiast po dziesięciu latach liczba ta wzrosła do 200! W Europie zaś na pierwszym miejscu znajduje Wielka Brytania. W roku akademickim 2003/2004 przybyło tam aż 133 spin-offów, a dwa lata wcześniej w tym samym okresie powstało ich aż 175. Nie istnieją żadne wątpliwości, że spółki spin off są kolosalną szansą dla nauki, ponieważ znalazły złoty środek pomiędzy wiedzą a komercją. Doktor Piotr Tamowicz w książce "Przedsiębiorczość akademicka. Spółki spin off w Polsce" wymienia kolejne pozytywne aspekty takich spółek, takie jak polepszenie jakości nauczania na uczelniach, czyli większy nacisk na komercyjne wykorzystywanie zdobytej wiedzy, czy zwiększenie atrakcyjności wybranych kierunków - poprzez propozycję pracy na styku biznesu i nauki dla najzdolniejszych studentów.
|
|